Aktualnie jesteś na niepełnej wersji portalu, aby zobaczyć wszystkie treści ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ

Dodaj odpowiedź

WYtrwajcie w miłości Mojej

  • 26 postów na blogu
  • 20.06.2015

Wielki Czwartek - Sługa sług

Napisano: 13 Kwiecień 2017 - 15:05
Jezus, zapowiadany przez proroków Sługa Boży, czyni dziś służbę istotą Swojej misji. W Wielki Czwartek szczególnie uobcenia się to, co często nie mieści nam się po prostu w głowie, czego racjonalnie nie jesteśmy w stanie do końca pojąć - Syn Boży, Mesjasz, po to przyszedł na świat, by służyć człowiekowi. Przecież obmywanie nóg należało do obowiązków niewolnika (!), a dziś robi to Syn Boga Żywego! Czy nie reagujemy na to w podobny sposób jak Piotr? Nawet dziś, gdy na pamiątkę tamtych wielkich wydarzeń podobne działania podejmuje Namiestnik Chrystusowy... Ten dominujący w dzisiejszej Liturgii gest obmycia stóp jest przykładem na to, że my sami też powinniśmy pójść, wzorem Mistrza, drogą służby. W pierwszej kolejności naszym zadaniem jest usługiwać, nieść Chrystusa, Jego orędzie, miłość wszędzie tam, dokąd zmierzamy. Często wystarczy ciepły uśmiech, dobre słowo, pomoc w zakumach, czy wejściu po schodach. Prozaiczne, zdaje się gesty, ale zawierające w sobie jednak ogromny ładunek pozytywnych wartości. Nie zapominajmy też, że ciąży na nas obowiązek troski o misyjność Kościoła, czyli już poważniejszy wymóg. Jak to robić? Nie każdy z nas może wybrać się na misję, by tam służyć innym. Natomiast już każdy może wesprzeć modlitewnie i finansowo kościelne akcje misyjne realizowane na wszystkich kontynentach świata. Właśnie w ten "służebny" Wielki Czwartek warto pod tym kątem przeprowadzić osobisty rachunek sumienia...

 

Jednak Chrystus w tej Swojej służbie uniżenia poszedł jeszcze dalej! Gdyby chodziło tylko o obmycie stóp... On obmył nas z grzechów, które są prawdziwym brudem nieusuwalnym bez Jego ingerencji, bez Jego łaski! Ten wyjątkowy gest symbolizuje również nasze duchowe obmycie, które każdy z nas otrzymuje dzięki posłudze Jezusa Sługi. W dzisiejszym dniu wspominamy przecież ustanowienie Eucharystii, w której ze Swoim Ciałem i Krwią pod postaciami chleba i wina, Chrystus staje się pokarmem dla naszych dusz, dając aż "do końca" świadectwo swojej miłości do ludzi (por. J 13 ; 50), dla których zbawienia już niedługo złoży Siebie samego w ofierze. W tych pięknych chwilach Wielkiego Czwartku warto sobie uświadomić, że nie ma większej tajemnicy wiary, która uobecnia się codziennie wśród nas, jak rzeczywista, nieustanna, obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Prośmy Maryję, Matkę Eucharystii, aby wybłagała dla nas łaskę umiłowania Sakramentu Eucharystii. Niech każdy z nas stale czerpie z tego nieskończonego źródła miłości i miłosierdzia, uczestnicząc we Mszy świętej, zanurzając w Chrystusowym Kielichu Miłosierdzia samych siebie, ze wszystkimi naszymi słabościami i poranieniami, przyjmując Komunię świętą, oraz nawiedzając Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Dziś szczególna okazja do adoracji Pana Jezusa. Skorzystajmy także i z tego, trwając przy Nim, dzieląc się z Nim radościami i troskami, zanurzając się w Jego miłości... Nie zapominajmy też o wynagradzaniu za tak liczne w dzisiejszym świecie unurzanym w wojnach, rozlewie braterskiej krwi, grzechy raniące Boskie Serce. Trwając przy Nim, pocieszając Go, przynosząc Mu otuchę, wyrywajmy z Najświętszego Serca ciernie, którymi przez grzechy ludzie ranią Serce Boga. 

 

Spójrzmy dziś z zadziwieniem i pokorą na Jezusa Sługę. Postarajmy się chociaż częściowo sobie uświadomić, jak bardzo kocha nas Bóg, skoro jest w stanie do tego stopnia ogołocić samego Siebie! Przyjąć postawę niewolnika, sługi, a wreszcie Baranka! Współcześnie chyba nie jesteśmy w stanie podejmować tego rodzaju refleksji. Stąd tak dostrzegalny, powszechny marazm, smutek wśród katolików - nawet w czasie największej łaski, czyli w okresie Triduum Paschalnego! Trafnie tutaj diagnozuje problem Benedykt XVI. Zwraca on uwagę na "smutek tego świata", który towarzyszy duchowemu lenistwu. Ten smutek, zdaniem papieża, płynie z "niezdolności do wiary w wielkość naszego ludzkiego powołania, które otrzymaliśmy od Boga. Człowiek nie wierzy w swoją wielkość, woli być bardziej realistyczny. Metafizyczne lenistwo jest zatem tożsame z rozpowszechnioną fałszywą pokorą. Człowiek nie chce uwierzyć, że Bóg go zna, że nim się zajmuje, że na niego patrzy, że jest mu bliski". Taką postawę papież nazywa "dziwną nienawiścią do własnej wielkości". (kard. Ratzinger, Patrzeć na Chrystusa). 

 

Panie Jezu, zapowiedziany przez proroków Sługo Boży, naucz nas iść drogą służby Tobie i ludziom. Amen+  


Przydatne linki na Wielki Czwartek: 


 http://www.teologiapolityczna.pl/13-kwietnia-2017-wielki-czwartek-komentarz-do-ewangelii-o-jacka-sal...  


http://www.teologiapolityczna.pl/jan-pawel-ii-zostal-z-nami-pod-postacia-chleba-i-wina  


http://www.teologiapolityczna.pl/benedykt-xvi-nie-glosimy-prywatnych-teorii-i-opinii 


http://gosc.pl/doc/3815624.Dzis-Wielki-Czwartek-wieczorem-rozpoczynamy-Triduum-Paschalne 


http://gosc.pl/doc/3793824.Bog-kleka-przed-czlowiekiem 


 

0 odpowiedzi w tym wątku