Aktualnie jesteś na niepełnej wersji portalu, aby zobaczyć wszystkie treści ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ

Dodaj odpowiedź

WYtrwajcie w miłości Mojej

  • 26 postów na blogu
  • 20.06.2015

Spotkania z Ewangelią... - Nie bądź niedowiarkiem!

Napisano: 23 Kwiecień 2017 - 17:40

Święty Tomasz może być doskonałym patronem dla wielu z nas. Trudno mu było uwierzyć w jakieś „bajania” o zmartwychwstaniu. Był człowiekiem trzeźwo myślącym i wiedział, że jest to niemożliwe. Nikt nie był go w stanie przekonać. Na płaszczyźnie racjonalnej, posiłkując się metodologią stricte naukową, nie da się tutaj niczego jednoznacznie udowodnić. A mimo wszystko, w końcu uwierzył, choć nie wiedział, albo raczej właśnie wiedział, że ma do czynienia z czymś nierealnym. To, co go przekonało, to jednak nie jakiś teoretyczny dowód,  ale osobiste spotkanie z Chrystusem. Do takiego spotkania jesteśmy zaproszeni także Ty, ja, każdy. Potrzebujemy otwartości wnętrza na przychodzącego Mistrza, niekiedy gotowości wyjścia poza schematyczną, skostniałą płaszczyznę naukowej metodologii.


Warto dostrzec na tej drodze również szczególną rolę świadectwa innych, które przecież jest bardzo istotne. W tym kontekście zastanówmy się głębiej nad wyjątkowym, dla mnie osobiście osobliwie pięknym świadectwem - fragmentem wypowiedzi św. Jana Pawła II: „Pamiętam, że kiedy byłem młody, tak jak wy, i czytałem Ewangelię, to dla mnie najsilniejszym argumentem za prawdziwością tego, co czytam, było to, że tam nie ma żadnej taniej obietnicy. Mówił Swoim uczniom prawdę zupełnie surową: nie spodziewajcie się, żadne Królestwo z tego świata, żadne siedzenie po prawicy i po lewicy w znaczeniu urzędów tego przyszłego, mesjańskiego Króla. Mesjański Król pójdzie na Krzyż i tam się sprawdzi! Potem zmartwychwstanie, da wam moc Ducha Świętego, że potraficie przed światem dawać świadectwo Temu Ukrzyżowanemu. Ale żadnej taniej obietnicy. Na świecie ucisk mieć będziecie. Mnie to bardzo przekonywało, ponieważ normalnie ludzie starają się pociągnąć innych obietnicami. Obietnicami, karierą, korzyściami: co ci z tego przyjdzie, będziesz miał z tego to a to, a tamto… Rzeczywiście, można tak pójść. Chrystus – nic z tego”.


To papieskie, osobiste świadectwo, skierowane w krakowskiej kurii 10 czerwca 1987 roku, jest bardzo ważne z kilku względów. Po pierwsze – aby spotkać wychodzącego ku Nam Chrystusa, aby być zdolnym otworzyć się na Jego przychodzącą ku nam łaskę, często potrzebujemy pomocy, właśnie świadectwa innych. Dobre, mądre słowo, przykład życia, czy tak jak tutaj – osobista refleksja – mogą nam bardzo pomóc i zainspirować na naszej własnej drodze. Dla mnie ta wypowiedź jest jedną z najważniejszych, i zarazem najprostszych, nauk, jakie papież w ogóle kiedykolwiek wygłosił. W dodatku uderza pięknem wynikającym ze wspomnianej już prostoty formy. Nieskomplikowana, ale, mam wrażenie, niezwykle cenna obserwacja, która z całą pewnością może zainspirować, skłonić do jeszcze głębszej refleksji. Wreszcie, ktoś może ten punkt widzenia przyjąć, jako ten, którego dotychczas nie dostrzegał, ale został mu on umiejętnie ukazany.


Po drugie – Jan Paweł II mówi wprost o tym, że droga chrześcijanina nie jest wcale prosta, że wymaga wiele wysiłku, wyrzeczeń, zmagań. Papież wskazuje dodatkowo, że mówił już o tym sam Chrystus, który rzeczywiście nie obiecywał raju na ziemi, ale na ten raj wskazywał gdzie indziej. Nie inaczej jest w dzisiejszej Ewangelii. Jezus rozmawia z Tomaszem w niezwykle wymownych, wręcz dramatycznych okolicznościach, a ta rozmowa wcale nie należy do najprzyjemniejszych i najłatwiejszych. Formułując w duchu papieskiej logiki, można stwierdzić, że Chrystus mówi dziś Tomaszowi prawdę „zupełnie surową”: „Unieś tutaj swój palec i zobacz Moje ręce, podnieś też swoją rękę i włóż w Mój bok. I przestań być niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Natomiast po szczerym wyznaniu wiary Tomasza, Jezus dodaje: „Wierzysz, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. Kolejna, „zupełnie surowa”, prawda. Trudna do przyjęcia, a jeszcze trudniejsza i bardziej wymagająca w realizacji. Stosunkowo łatwo jest mówić o wierze. Znacznie trudniej jest wiarą na co dzień żyć. Jest to droga, na której trzeba liczyć się z wieloma kłopotami, niedogodnościami, pokusami, dylematami – jednym słowem, Chrystusowy i papieski, „na ziemi ucisk mieć będziecie”. Jednocześnie Jezus zapewnia, że ludzie, którzy zdecydują się kroczyć tym wymagającym szlakiem, są błogosławieni, a więc otrzymują Ducha Bożego, są obdarowani szczególnym Bożym wsparciem, obecnością, nie są pozostawieni sami sobie.


Po trzecie – papież mówi o tym, że od Zmartwychwstałego otrzymujemy „siłę, moc Ducha świętego, że potrafimy przed światem dawać świadectwo Temu Ukrzyżowanemu”. Ojciec Święty wskazuje tym samym, że droga katolika ma charakter również misyjny, że misyjność jest wielkim przywilejem, ale i zadaniem całego Kościoła Świętego. Świadectwo innych jest ważne, ale my jesteśmy wezwani do tego, abyśmy sami byli świadkami. A świadczyć można jedynie o tym, co się samemu przeżyło, i o tym, Kogo się osobiście spotkało…


Panie Jezu, pomóż nam spotykać Cię każdego dnia, aby nasza wiara mogła pozostać żywa. Spraw także, abyśmy wydając owoce tego spotkania, stali się wobec innych Twoimi świadkami. Amen+

0 odpowiedzi w tym wątku