Aktualnie jesteś na niepełnej wersji portalu, aby zobaczyć wszystkie treści ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ

"ROZWÓD KOŚCIELNY" - zmiany 2015

Napisano: 10 Wrzesień 2015 - 12:14
Papież Franciszek uprościł tryb, w jakim katolicy mogą uzyskać unieważnienie małżeństwa. Najważniejsze zmiany to usunięcie drugiej instancji rozpatrującej wniosek oraz wprowadzenie „szybkiej ścieżki” w przypadkach, gdy przesłanki do unieważnienia małżeństwa są „ewidentne”.

Zaliczono do nich m. in.:
brak wiary u współmałżonka, aborcję, pozostawanie w chwili ślubu w związku pozamałżeńskim, zatajenie bezpłodności, dzieci z poprzedniego związku, pobytu w więzieniu oraz stwierdzona niepoczytalność i przemoc fizyczna. W tych przypadkach unieważnienie małżeństwa można by było uzyskać w ciągu zaledwie 45 dni. Sam proces ma ponadto odtąd być bezpłatny.


Co sądzicie o nowych zamianach?
38 odpowiedzi w tym wątku
Napisano: 10 Wrzesień 2015 - 12:30
Bardzo mądrze. Może teraz maltretowane kobiety, mężowie chorych psychicznie żon i pozostali zamiast żyć w grzechu zdecydują się na krok unieważnienia swojego małżeństwa. Mam taką nadzieję, bo zbyt wiele jest takich ludzi, którzy odkładają lub rezygnują z unieważnienia małżeństwa mimo, że mają poważne ku temu powody.
Napisano: 27 Październik 2015 - 12:04
to prawda powinno się więcej o tym mówić, to prawda ślubowali "co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela" ale to są naprawdę skrajne przypadki, powinien być jakiś wybór.. 
Napisano: 27 Październik 2015 - 14:17
Bardzo dobre są te zmiany ponieważ dużo osób zawiera związki małżeńskie ukrywająć choroby psychiczne itp 
Napisano: 27 Październik 2015 - 14:20
brawo wreszcie 
Napisano: 27 Październik 2015 - 14:27
Niestety ludzie dzisiaj zbyt często podchodzą do małżeństwa jako do czegoś z czego można łatwo zrezygnować, gdy okaże się, że "to nie to". I zbyt często opierają małżeństwo na kłamstwie. Mam nadzieję, że Ci którym związki się nie udały z powodu właśn ie kłamstwa, zatajenia etc. będą śmielej próbowali unieważnić swoje małżeństwo zamiast żyć w grzchu.
Napisano: 27 Październik 2015 - 19:18
Zgadzam się
Napisano: 28 Październik 2015 - 12:42
NIE można unieważnić małżeństwa - bo sakramentu uniewaznić nie można. Stwirdza się antomiast nieważność małżeństwa, czyli zaistnienie przed slubem okoliczności, które sprawiły, że przysięga małżeńska była nieważna, co nie dopuściło do zaistnienia sakramentu. O tym wszystkim mozna przeczytać w Kodeksie prawa Kanonicznego.
Napisano: 29 Październik 2015 - 21:00
Apeluje do wszystkich o nieużywanie określeń: rozwód kościelny i unieważnienie małżeństwa. Nie godzi się na katolickim portalu, którego patronem jest św. Jan Paweł II stosować takiego nazewnictwa.
Napisano: 30 Październik 2015 - 07:47
Matko Kochana jakie wielkie oburzenie z powodu nazewnictwa. A jak ktoś rzeczywiście się rozwodzi (dla tych któzy potrzebują nazwy chodzi o rozwód cywilny, bo wydawało mi się, że na tym portalu wszystcy wiedzą o co codzi) to nie ma gtakiego oburzenia, a nawet często nie reaguje się tylko patrzy, jak sąsiedzi, przyjaciele, znajomi marnują sobie życia, łamiąc daną sobie obietnicę. Ale za to (nie chcę tu nikogo obrazić, uwaga to będzie kolokwialne wyrażenie) "w gębie to każdy mocny jest" tylko nie w tym co trzeba i nie idą za tym czyny. Także apeluję do nas wszystkich (siebie też), żeby na portalu, któremu patronuje św. Jan Paweł II więcej było życzliwości i działania, a nie wypominania kropek i słownych potyczek, ktore bardzo mi przykro, ale często są uspokojeniem sumienia.
Napisano: 30 Październik 2015 - 09:08
Uważam, że zmiany w tej materii idą w dobrym kierunku, ale naprawdę nie nazywajmy tego rozwodem.
Napisano: 30 Październik 2015 - 11:08
Pani Madziu, nazewnictwo w tej sytuacji jest niezmiernie ważne, ponieważ powtarzanie kłamstwa tysiąc razy powoduje, że w świadomości ludzi staje się ono prawdą (jak powiedział kiedyś Joseph Goebbels). Katolicy nie mogą dać sobie narzucić języka, który jest fałszywy i stosować nielogicznych pojęć (przykładem niech będzie nazywanie związków homoseksualnych małżeństwem).
Co do rozwodu cywilnego, to nie jest on tematem tej dyskusji. Poza tym, w świetle prawa kościelnego nic takiego nie istnieje, ponieważ nawet jeśli dwie osoby taki rozwód otrzymały, to nadal są one związane węzłem małżeńskim, ponieważ małżeństwo jest nierozerwalne. 
Jeśli ktoś zna naukę Kościoła i kieruje się nią w życiu, to nie musi niczym uspokajać sumienia. Natomiast uspokojenia potrzebują Ci, którzy mają przeczucie, że to co mówią, nie jest prawdą.
Przypominam też, że św. Jan Paweł II stał mocno na straży rodziny i nie pozwalał na odstępstwa od doktryny w tej kwestii.    
Napisano: 30 Październik 2015 - 15:07
Przypominam, że nie kwestionuję zasad Kościoła tylko zwracam uwagę, że hipokryzja w dzisiejszym świecie jest na zbyt wysokim poziomie. My tu gadu, gadu tym, że mówi się tak a nie inaczej, a tymczasem obok ktoś rozwód bierze i wcale nie "stwierdza nieważności sakramentu małżeństwa" nawet jeśli mógłby bo zamiast mu w tym pomóc, podpowiedzieć niektórzy wolą kłócić się o nazewnictwo.
Przypominam też, że św. Jan Paweł II wzywał do działania w obronie rodziny a nie do słownych potyczek.
Z Państwa twierdzenia można wywnioskować, że Ci ludzie, którzy nie znają nazewnictwa  kanonicznego, a jest wielu takich, żyją w zakłamaniu mimo, że mówiąc "rozwód kościelny" mają na myśli to samo co Pan. Proszę się nie gniewać, ale to trochę bezsensu.
Napisano: 30 Październik 2015 - 16:21
Niby nie chce się Pani kłócić o nazewnictwo, a jednak wciąż do tego nawiązuje w swoich wypowiedziach. Nie wiem, co ktoś ma na myśli, ale oczekuję, że na katolickim portalu będzie używany również katolicki język, a nie zwroty potoczne, które wprowadzają w błąd. A to nie ja rozpocząłem potyczkę słowną, tylko Pani. I nie wydaje mi się, że należy pomagać innym w rozbijaniu rodziny, a do tego właśnie sprowadza się rozwód. W dzisiejszych czasach stwierdzenie nieważności małżeństwa jest nadużywane, co widać w statystykach. Ostatnie zmiany przyczynią się do tego jeszcze bardziej.
Napisano: 03 Listopad 2015 - 11:36
Zgadzm się  z p.Renatą.
Złozyliśmy sobie przysięgę małżeńską aż do śmierci z moją kochaną Żoną.
  Ksiądz Katolicki zaświadczył majestatem Kościoła  na dobre i na złe.

  Nie ma nie było i nie będzie czegoś takiego jak "rozwód kościelny" ma się jednego męża i jedną żonę aż do śmierci.

Pokój i Dobro
Napisano: 03 Listopad 2015 - 11:50
Może dość już tych potyczek, kłótni etc.? Każdy z nas ma swój rozum i niech każdy używa takiego nazewnictwa, jakie uważa. Panie Jakubie wydaje mi się właśnie, że to Pan zaczął tę potyczkę i proszę nie odebrać mnie źle, ale nasz portal jest katolicki, ale nie będziemy z niego usuwać tych, któzy coś źle nazywają. Pani Madziu proszę odpuścić. Zgadzam się z Panią, że należy mniej mówić, a więcej działać. Zgadzam się też z tym, że nie ma czegoś takiego, jak rozwód kościelny, chociaż również dobrze wiem co ludzie mają na myśli to mówiąc i się z nimi nie kłócę o nazewnictwo. Czasem trzeba po prostu odpuścić.
Napisano: 03 Listopad 2015 - 12:38
Amen!
Napisano: 03 Listopad 2015 - 12:54
Jakub Rychlik napisał :  W dzisiejszych czasach stwierdzenie nieważności małżeństwa jest nadużywane, co widać w statystykach.


Ot, maleńki uczony, wywróżył ze statystyk.  Akurat wyszło mu nadużycie.  Może to jednak przekupstwo ?
Są osoby co twierdzą że biskupi za odpowiednią kasę to wszytsko zrobią.

Dlaczego miało to by być nadużycie a nie co innego ?
Napisano: 03 Listopad 2015 - 12:58
ostatnio rozmawiała ze mną mama takiego kolegi, który jest po rozwodzie cywilnym i stara sie o unieważnienie małżeństwa i z pomoca wspomnianej mamy, która niby zna księdza emeryta, który jest w bliskich stosunkach z obecnym papieżem miałby to w ciągu 2 miesięcy uczynić oczywiście nie za darmo... wierzycie ?
Napisano: 03 Listopad 2015 - 13:05
Całkiem to możliwe i SŁUSZNE.  Wiele osób lubi podpierać się JP II że powiedział czy napisał to czy tamto.
I ja też tak uczynię co będzie niektórym w niesmak. Otóż JP II przykazał biskupom aby stwierdzanie ważności małżęństwa nie trwało dłużej niż rok.
Napisano: 19 Grudzień 2015 - 02:01
Agato, ja nie wierzę.
Napisano: 19 Grudzień 2015 - 13:39
Pani Agato, ja też nie wierzę
Napisano: 20 Grudzień 2015 - 11:07
Można powiedzieć, że coś co jest świętą zasadą, drogą i warunkiem czystości życia chrześcijańskiego podlego dostosowaniu języka by dzisiejsi chrześcijanie zrozumieli. Tak też się dzieje np. w kolejnych tłumaczeniach Pisma Świętego. Bardziej chodzi o "wyłożenie kawy na ławę" dzisiejszym wiernym. Zasady - jako słowo objawione - nigdy się nie zmienią. Nigdy nie powinny być pretekstem do rozbijania wspólnoty. Przypomina mi to trochę problem aborcji. Niedopuszczalna ale... I tu może w tym lub innym przypadku. Kochani to nasz krzyż. Albo go niesiemy albo nie. Świat robi się bardziej wygodny, dostępny ale nie znaczy to byśmy zapominali o Credo. Mamy je pokazywać i nim żyć. 
Błogosławionej Niedzieli! 
Napisano: 20 Grudzień 2015 - 21:25
Nikt tutaj nie użył kłamstwa. Jest to jedynie pomyłka. Istotnie nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelczy czy unieważnienie małżeństwa. Jest jedynie stwierdze nieważności małżeństwa. Czyli de facto, że akt ślubowania był dotknięty wadą nieważności, więc do sakramentu nie doszło. Ale larum z tego powodu, kłamstwo, nie godzi się na katolickim portalu, etc. Nie przyszło Panu Panie Jakubie do głowy, że ktoś się po prostu pomylił. Jest to portal społecznościowy !!!!!!!!!!!!!!!! Katolicki ale społecznościowy, nie prowadzi się tu egzaminów ze znajomości Kodeksu Kanonicznego.!!!!!!!!!!!!!!
Napisano: 09 Luty 2016 - 08:33

Franciszek pracuje właśnie nad adhortacją apostolską, w której ma podsumować dwa synody biskupów na temat rodziny. Odbyły się one w Watykanie w 2014 i 2015 roku. Dokument, jak zapowiedziano, ma się ukazać przed końcem marca.

Jedną z kluczowych i najbardziej spornych kwestii jest sprawa osób rozwiedzionych będących w nowych związkach oraz przedstawiony przez część hierarchii postulat dopuszczenia ich, pod ściśle określonymi warunkami, do komunii świętej.

Napisano: 09 Luty 2016 - 08:52
Podsumowują możemy sobie wszyscy dywagować na temat tego czy rozwód jest największym grzechem małżonków, czy gorszym grzechem jest mówienie "unieważnienie małżeństwa" mając na myśli "stwierdzenie nieważności" etc. etc. Ale tak naprawdę nikt z nas nie ma prawa osądzać tych ludzi, którzy się rozwiedli (a nie stwierdzili niewazności małżeństwa). Łatwo jest pouczać, oskarżać i zajmować się, niewiele znaczący przy wpływie, jaki ma na małżonków sam rozwód nazewnictwem, a chodzi o to, aby pomóc tym ludziom przetrwać konsekwencje swoich wyborów, tam gdzie to możliwe nakłonić ich do podjęcia starania o "stwierdzenie nieważności" ich związku i powrotu do Kościoła, czy raczej do Boga. Tak przynajmniej mi się wyadawało, ale jak widać się myliłam...
 
Napisano: 09 Luty 2016 - 09:35
Co ja czytam!!
Przecież nie ma rozwodu kościelnego...
Zalogowałem się tu, spowiedziewajac się katolickiego portalu, a tu taki byk na starcie...
Jest stwierdzenie nieważnośći małżeństwa [że w ogóle nie zaistniało] a nie że rozwód...
Napisano: 09 Luty 2016 - 09:39
Witamy na TP!  Zachęcamy do przeczytania wszytskich postów pod tym tematem na forum. Rozważamy tutaj to o czym w ostatnim czasie sporo mówi Papież Franciszek. Oczywiście wiadomo, że nie ma rozwodu kościelnego.. warto się zastanowić się jednak jak wygląda/może wyglądać życie w Kościele po rozwodzie?
Napisano: 09 Luty 2016 - 10:29
Alleluja
Witam i ja. Ale nagłówek sam w sobie tematu - mylny ;/
Napisano: 09 Luty 2016 - 10:36
Może i mylny, ale to tylko nazewnictwo - każdy może użyć innego sformułowania. Najważniejsze, że wszyscy wiedzą o co chodzi No i na forum i ogólnie na portalu jest wolność słowa i wypowiedzi zachęcamy do zakładania nowych wątków! Pozdrawiamy
Napisano: 09 Luty 2016 - 10:50
w Kościele katolickim nie ma czegos takiego jak rozwód, tylko unieważnienie małżeństwa, więc ta nazwa to nadużycie
Napisano: 09 Luty 2016 - 12:41
Droga Justyno w Prawie Kanonicznym jest tylko "stwierdzenie niewżności małżeństwa". Sakramentu nie da się unieważnić można stwierdzić, że go nie było ze względu na kanoniczną przeszkodę. Ten zwrot "rozwód" powinien być w cudzysłowiu. Użyty został ponoć jako potoczny zwrot. Zabrakło cudzysłowa.
Napisano: 09 Luty 2016 - 12:54
Wracając do tematu wątku forumowego co myslicie o aborcji, jako podstawie ... (żeby się nikomu nie narazić nie przytoczę tutaj nazwy, ale wiadomo o co chodzi)?  Domyślam się, że chodzi tu o zatajenie faktu aborcji a może czasem i faktu bycia w ciąży przez żonę, kiedy dziecko nie jest tylko jej i mąż ma prawo o tym wiedzieć. Mam mieszane uczucia co do tego, aby móc z tego powodu od razu wnioskować o ... A wy co o tym myślicie? Co Wy (jako mężczyźni, mężowie) zrobilibyście w takiej sytuacji?
Napisano: 09 Luty 2016 - 14:23
Mnie zastanawia najbardziej sprawa dowodzenia wyżej wspomnianych zatajeń. Kobieta powie, że nie zataiła i niby jak jej to wykazać, że kłamie? Świadek zapewniający, jakoby mąż nic nie wiedział o aborcji żony przed ślubem, to dla mnie mało logiczny wariant. Musiałaby się odbyć rozmowa, w której pytałby (ten świadek) męża: czy ty na pewno wiesz, że twoja żona nie zataiła aborcji? Tylko kto takie rozmowy odbywa... Wariograf natomiast jest z pewnością niedozwolony w procesach kanonicznych.
Napisano: 09 Luty 2016 - 15:04
http://www.swantoni.siemianowice.wiara.pl/en/sakrament-malzenstwa/8-antoni/52-kodeks-prawa-kanoniczn...


Art. 2. UWAŻNIENIE W ZAWIĄZKU

Kan. 1161 § 1. Uważnienie w zawiązku małżeństwa nieważnego jest uważnieniem go bez ponawiania zgody, dokonane przez kompetentną władzę. Zawiera ono w sobie dyspensę od przeszkody, gdyby istniała, oraz od formy kanonicznej, gdy nie została zachowana, jak również cofnięcie wstecz skutków kanonicznych.
§ 2. Uważnienie następuje od chwili udzielenia łaski; natomiast cofnięcie skutków odnosi się do momentu zawarcia małżeństwa, chyba że co innego wyraźnie zastrzeżono.
§ 3. Uważnienia w zawiązku można dokonać tylko wtedy, jeśli jest prawdopodobne, że strony chcą utrzymać życie małżeńskie.

Kan. 1162 § 1. Jeśli u obydwu stron albo u jednej z nich brakuje zgody małżeńskiej, małżeństwo nie może być uważnione w zawiązku, bez względu na to, czy zgody nie było od początku, czy też była początkowo wyrażona, a potem została odwołana.
§ 2. Jeśli na początku nie było wprawdzie zgody, ale później została wyrażona, wolno dokonać uważnienia od momentu wyrażenia zgody.

Kan. 1163 § 1. Można dokonać uważnienia małżeństwa nieważnie zawartego na skutek przeszkody albo braku formy prawnej, jeśliby trwała zgoda małżeńska u obydwu stron.
§ 2. Małżeństwo nieważnie zawarte z powodu przeszkody z prawa naturalnego lub Bożego pozytywnego, może być uważnione dopiero z chwilą ustania przeszkody.

Kan. 1164 Można ważnie dokonać uważnienia również bez wiedzy jednej lub obydwu stron, ale dokonuje się go tylko z poważnej przyczyny.

Kan. 1165 § 1. Uważnienia w zawiązku może dokonać Stolica Apostolska.
§ 2. Może go dokonać biskup diecezjalny w pojedynczych przypadkach, nawet wtedy, gdy w tym samym małżeństwie zbiega się kilka powodów nieważności; po spełnieniu warunków, o których w kan. 1125, co do uważnienia małżeństwa mieszanego. Natomiast nie może tego dokonać w wypadku istnienia przeszkody, od której dyspensa jest zarezerwowana Stolicy Apostolskiej zgodnie z przepisem kan. 1078, § 2, albo chodzi o przeszkodę z prawa naturalnego lub Bożego pozytywnego, która już wygasła.
Napisano: 15 Luty 2016 - 10:12
Dawidzie słuszna uwaga. Myślę, że może mógłby to być ktoś kto słyszał kłótnie małżonków w tej sprawie, albo ktoś komu się żona zwierzyła. Może też ktoś mógłby zaświadczyć, że mąż, jak się o tym dowiedział był załamany, że jakoś zareagował, komuś się "żalił". Zapewne są jakieś dopuszczalne sytuacje, jeśli o to chodzi.
Ja na przykład dowiedziałam się wczoraj, że kolejne znajome małżeństwo się rozwodzi (kobietę znałam tylko z widzenia, to przyjaciółka bliskiej mi osoby). To co się stało między tymi ludźmi tego sobie nie mogę wyobrazić. Byli ze sobą 8 lat, wzięli ślub i zaraz potym w mężczyznę, jakby wstąpił demon. Dosłownie. Nie potrafię pojąć jak ktoś przez tyle lat może udawać, że jest kimś kim nie jest? Jak można się dac tak oszukać? No i po co tacy ludzi biorą w ogóle ślub??? To wszystko nie ma sensu po prostu.
 
Napisano: 29 Luty 2016 - 12:44
Pozwolę sobie sparafrazować słowa Jezusa zapisane w Mt 19, 8-9. Zmiana dotyczy tylko jednego słowa. 
- Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Franciszek oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: kto oddala swoją żonę - chyba w przypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.
Napisano: 12 Lipiec 2016 - 15:08

Poniższa infografika przedstawia przyczyny wynikające z braków dotyczących zgody małżeńskiej i formy kanonicznej. Oprócz tego istnieją jeszcze tzw. przyczyny zrywające, od których nie otrzymano dyspensy (np. wiek poniżej 14 lat dla kobiety, 16 lat dla mężczyzny czy związek z osobą nieochrzczoną).  Infografika została przygotowana na podstawie Kodeksu Prawa Kanonicznego kan. 1095-1107).