Aktualnie jesteś na niepełnej wersji portalu, aby zobaczyć wszystkie treści ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ

Dodaj odpowiedź

Ile minut w godzinie...

  • 25 postów na blogu
  • 21.06.2015

Każdy za swój grzech

Napisano: 13 Listopad 2015 - 20:43
Dzisiaj wyciekła wiadomość o decyzji Episkopatu o mszach z modlitwą o uzdrowienie z grzechów międzypokoleniowych (na zdjęciu). Dość ciekawa sprawa, zwłaszcza, że nie ma jej w dokumentach Episkopatu, jedynie na Frondzie (która ogólnie zbyt wiarygodna według mojej oceny niestety nie jest - za dużo bzdur w niej już przeczytałem przez te parę lat). Z drugiej strony chyba redaktorzy nie daliby rady sporządzić fałszywki takiego dokumentu.
 
Przyjmując, że to autentyczny dokument - jak dla mnie decyzja słuszna. W końcu Pan Bóg powiedział:

"Pan skierował do mnie te słowa:"Z jakiego powodu powtarzacie między sobą tę przypowieść o ziemi izraelskiej: Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom?  Na moje życie - wyrocznia Pana Boga. Nie będziecie więcej powtarzali tej przypowieści w Izraelu. Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła" (Ez 18, 1-4).

Jest jeszcze kilka podobnych cytatów, także w Ewangelii.

Co sądzicie?
______________________________________________
(EDIT: Jest już oficjalna informacja Episkopatu w tej sprawie:
http://episkopat.pl/informacje_kep/6966.1,Episkopat_Polski_nt_Grzechu_pokoleniowego_quot_i_uzdrowien... )
7 odpowiedzi w tym wątku
Napisano: 13 Listopad 2015 - 20:46
Tak jeszcze tutaj dorzucę ciekawy link w tej sprawie: http://areopag21.pl/post/1429
Napisano: 15 Listopad 2015 - 03:11
Bartku gdy była to prawda :
Przyjmując, że to autentyczny dokument - jak dla mnie decyzja słuszna. W końcu Pan Bóg powiedział:

"Pan skierował do mnie te słowa:"Z jakiego powodu powtarzacie między sobą tę przypowieść o ziemi izraelskiej: Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom?  Na moje życie - wyrocznia Pana Boga. Nie będziecie więcej powtarzali tej przypowieści w Izraelu. Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła" (Ez 18, 1-4).

To dzieci alkoholików nie powiiny mieć problemów.  Dzeci biedaków owinny rodzić się bogate itp.
Sam grzech jest osobistą sprawą danego człowieka.  Natomiast skutki
grzechu odczuwają następne pokolenia. O to chodzi w tych tzw. grzechach międzypokoleniowych.  O tym mówi w swoich wykładach ks. egzorcysta Edmund Rajchel.  Nawet w 3cim pokoleniu bywa że potomkowie morderców są nieczułymi ludzmi , którzy często używają przemocy.
Napisano: 15 Listopad 2015 - 12:46
Trochę racji Pan ma, ale przecież takie Msze (o które się rozchodzi) nijak nie spowodują, że (odwołując się do Pana przykładów) dzieci alkoholików nie będą pić, a dzieci biedaków staną się bogate. To nie jest kwestia diabła (którego tymi Mszami starają się zwalczać), a raczej wychowawcza (bo żyli w takim środowisku, a nie w innym). Tak przy okazji zamieszczam oficjalną wykładnię Episkopatu (informacja już się pojawiła): http://episkopat.pl/informacje_kep/6966.1,Episkopat_Polski_nt_Grzechu_pokoleniowego_quot_i_uzdrowien...
Napisano: 16 Listopad 2015 - 07:50
Hej jeśli mogę coś wtrącić w tym wątku to w modlitwach o uzdrowienie nie chodzi o to, aby kogoś uzdrowić z nałogu czy ubóstwa. Nie wiem na czym dokładnie polegają modlitwy o uzdrowienia z grzechu wielopokoleniowego, ale wiem z własnego doświadczenia o co chodzi w modlitwie o uzdrowienie i dlatego wnioskuję, że ta wspomniana w tym wątku jest podobna. Otóż w tych modlitwach chodzi tak naprawdę o przebaczenie. Bo to nie uwarunkowania pokoleniowe powodują, że idziemy w tym samym kierunku co rodzice czy dziadkowie, ale nasze wychowanie, czy raczej w przypadkach o których tu mowa ich brak i głęboka rana sącząca nienawiścią i gniewem do tych, którzy nam wyrządzili zło. W swojej pracy wolontariackiej bardzo często spotykałam dziewczyny, które nienawidziły swoich ojców alkoholików i robiły to samo wypierając się że nie mają problemu. To trochę jak w terapii (chyba) trzeba przyznać się przed samym sobą, że ma się rodzica alkoholika, mordercę, złodzieja itp. i uświadomić sobie, że my nie musimy tacy byc, po nie przekazano nam tego z mlekiem matki, nie mamy zakodowanego w genach, że będziemy tacy, jak ojciec czy matka czy ktokolwiek inny. Modlitwa o uzdrowienie ma właśnie przede wszystkim pomóc wybaczyć, bo dopiero wtedy jesteśmy w stanie zaakceptować siebie, jako dziecko kogoś kto miał w swoim życiu problemy i  przyjąć do wiadomości, że my nie jesteśmy za to odpowiedzialni. Nie wiem czy napisałam to dość zrozumiale, wcale nie jest to łatwe. A za potwierdzenie mogę powiedzieć tyle, że doświadczyłam modlitwy o uzdorowienie, (może nie jestem tak radykalnym przypadkiem, jak te nasze przykłady, ale myślę, że wielu z nas jeśli nie wszyscy mamy w sobie coś co trzeba by uzdrowić) i żyję I powiem, że żyję mi się nawet nieco lepiej w niektórych kwestiach, chociaż nadal trudno. A podsumowując myślę, że należałoby zastanowić się nady tym czy jakakolwiek modlitwa mająca na celu dobro drugiego człowieka, jego uzdrowienie etc. może być zła? A jesli nie może być zła to dlaczego jej zakazywać?
Napisano: 16 Listopad 2015 - 10:31
to prawda nie ma nic złego w modlitwach o uzdrowienie. Uczestniczenie w nich może ( nie w każdym przypadku) zdziałać cuda, ale myślę że wiele osób przemieniania czy zrozumienia doświadczyło.  Bo chyba o zrozumienie swojej sytuacji - swojego grzechu tak naprawdę tu chodzi..  Bo trzeba tępić grzech a nie grzesznika .... możemy coś sami sobie tłumaczyć, albo ktoś mający podobny problem może starać się na nas wpłynąć, jednak często bez udziału Boga nic sami nie zrobimy.

Podobnie jak terapia nie zdziała cudów jeśli sam badany się nie zaangażuje, a przecież sama w sobie nie jest żadnym złem.  A psychoterapeuta ma tylko użyc swojej wiedzy i swoich metod by dopomóc osobie szukającej pomocy zrozumieć swój problem i nauczyć się z nim żyć, a nie go wyolbrzymiać czy winić kogoś że stało się tak  a nie inaczej. 

Widać co się dzieje w dzisiejszych czasach, ludzi potrzebujących pomocy będzie coraz więcej a co się z tym wiąże i sposobów na radzenie sobie z nimi więc jeśli coś ma pomóc nie ma sensu tego zakazywać.
Napisano: 16 Listopad 2015 - 14:26
Modlić się o uzdrowienie kogoś, czy też odprawiać w tej intencji mszę oczywiście można. Ale nie na miejscu jest, że wiążą się z tym jakieś dziwne, nieliturgiczne rytułały, DODATKOWE modlitwy. Nikt nie zakazuje sprawowania Najświętrzej
Ofiary, w tych właśnie intencjach. Myślę, że proszenie Boga o uzdrowienie, jest rzeczą chwalebną, lecz nie godzi się, aby to robić po swojemu.
Napisano: 16 Listopad 2015 - 20:06
Na Facebooku ktoś ładnie wyjaśnił, o co w tych "grzechach międzypokoleniowych" chodzi:
"Idea grzechu pokoleniowego opiera się na założeniu, że to co zrobili nasi przodkowie (idąc baaardzo daleko, nawet kilka pokoleń wstecz) ma reperkusje w naszym aktualnym życiu, także tym duchowym. Uwaga: nie chodzi tu o wychowanie (w domu przeklinali więc ja mam do tego ciągoty) ale coś w rodzaju duchowego DNA. Czytałam świadectwa z takich modlitw. Kobieta dowiaduje się że jej praprababka, której nigdy nie znała była prostytutką i w tym zaczyna widzieć źródło swoich niepowodzeń z mężczyznami itp.itd. 
Jak najbardziej powinniśmy się modlić o uzdrowienie sytuacji w naszej rodzinie, o wyzwolenie ze struktur grzechu w których jesteśmy. Ale nie w jakieś uzdrowienie drzewa genealogicznego czy inne takie. Celowo nie mówię o przekleństwach czy ofiarowaniu szatanowi, bo to zupełnie inna kwestia.
Każdy odpowiada sam za swój grzech".

Co do ogółu modlitw o uzdrowienie - podpisuję się pod wpisem Pana Kacpra. U mnie w parafii organizują takie modlitwy co dwa miesiące (przewodniczy o. Witko). Raz byłem i już nie mam zamiaru przyjść drugi raz.