Aktualnie jesteś na niepełnej wersji portalu, aby zobaczyć wszystkie treści ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ

Grupa dla singli

utworzył: Ewa Pazur
Łucja Agnieszka
15 Listopad
Rozalinda
Szczęść Boże Współczłonkowie Tego Portalu i Miłosierdza Chrystusowego! Szukajcie a znajdziecie, pukajcie, a będzie Wam otworzone! W związku z tym zastanawiam się nad czystością przedmałżeńską, jak miłość odnaleźć, jeżeli pukanie teraz nie trafia do drzwi Boga Naszego i Chrystusa Zbawiciela, a puka się we Wrota Piekielne Nieczystości. Więc jakże szukać, bo samotność i smutek mój jest wielki przez to, że nie kocham, a Bóg jest Miłością
7 Listopad
Ewa
Sprawdź, czy jesteś powołany do samotności
Czy ktoś, kto nie zakłada rodziny, nie zostaje księdzem ani zakonnicą, może żyć dla innych? Czy taka osoba, żyjąc w pojedynkę, naprawdę musi być sama? Posłuchaj szczerej rozmowy o singlach.

 

Filip czuje, że zakładanie rodziny nie jest dla niego. Zastanawia się, czy może spełniać się w życiu, jako osoba samotna. Co ma robić, by - nie będąc księdzem, ani mężem - żyć dla innych?

 

Wiele osób uważa, że istnieją tylko dwa rodzaje powołania: do małżeństwa i do kapłaństwa lub życia zakonnego. Czy istnieje inna droga? Co z ludźmi, którzy nie widzą siebie w tych rolach? Czy da się być samemu i żyć dla innych? Co z osobami, które z jakichś powodów nie mogę założyć rodziny?

 

22 Lipiec
Ewa
Czasem może być tak, że źle się szuka
27 Czerwiec
Ewa
A może miłość wcale nie jest taka skomplikowana?
7 Czerwiec
Twoja
Ku pokrzepieniu wszystkich samotnych serc na TP...  

"Pewnego dnia zjawi się ktoś, kto przytuli Cię tak mocno,

że wszystkie Twoje rozbite kawałki skleją się w całość."


4 Maj
Ewa
Bardzo ciekawy artykuł dla singli, zwłaszcza singielek i tych kobiet, które odkładają w nieskończoność "szukanie" meża Polecam

Pospiesz się i... poczekaj!

Małżeństwo i macierzyństwo są dziś przedstawiane jak zamawianie fast foodu – to ty wyznaczasz moment, kiedy poczujesz głód.

 

Mam koleżankę, która kilka lat temu, kończąc college, odważnie zadeklarowała: „Małżeństwem nie zawracam sobie głowy. Dla mnie ten temat nie istnieje. Nie poświęcę mu ani jednej myśli, dopóki najpierw nie zrobię kariery i nie usamodzielnię się. Może zacznę o tym myśleć, kiedy będę miała trzydziestkę...”. Moja młoda przyjaciółka świętowała ostatnio dwudzieste piąte urodziny i wyjawiła mi, że w jej umyśle zaczyna kiełkować myśl o małżeństwie i jest to dla niej szokiem. W polu widzenia nie ma jednak żadnego kandydata. Bardzo się tym martwi. Czas leci, a mąż i dzieci są na razie jedynie w sferze marzeń... A przecież miała poczekać, aż skończy 30 lat. Co z tą jej trzydziestką? Nasze plany i zegar biologiczny nie zawsze są zsynchronizowane.

Wiele dziewcząt nabiera się na kłamstwo, że małżeństwo i macierzyństwo można odkładać w nieskończoność. Współczesne media przekonują: „Możesz mieć wszystko! Nie rezygnuj z niczego”, a one w to wierzą. Małżeństwo i macierzyństwo są przedstawiane w dzisiejszych czasach jak zamawianie fast foodu – to ty wyznaczasz odpowiedni dla ciebie moment oraz pasujące ci warunki, wtedy kiedy akurat poczujesz głód. Niestety, wiele dwudziesto- i trzydziestokilkuletnich dziewcząt, wchodząc wreszcie z pustym brzuchem do restauracji, nagle odkrywa, że tego, na co miały ochotę, nie ma już w menu. Rozglądają się i widzą młode matki zamawiające zestawy Happy Meal i prowadzące swoje małe pociechy do kącika zabaw. Kiedyś im współczuły. „Jak można marnować najlepsze lata swojego życia na zmienianie brudnych pieluch i wycieranie mokrych nosów? Nigdy w życiu!”. Teraz jednak zaczynają się nagle zastanawiać, jak by to było znaleźć się na ich miejscu.

Rzecz jasna, wiele z tych „nawróconych” kobiet w końcu wyjdzie za mąż. Tyle że nikt nie wspomina o minusach odkładania małżeństwa w czasie. Nie mówi się głośno o trudnościach przystosowania się do takiego związku po wielu latach samotnego i wolnego od obciążeń życia. Nie mówi się o wpływie dużej liczby partnerów seksualnych na zdrowie relacji małżeńskich. Nie słychać nic o cierpieniu spowodowanym problemami z zajściem w ciążę ani o nieludzkim trudzie, jaki wiąże się z wychowywaniem małych dzieci, kiedy jest się w takim wieku, w jakim nasi rodzice przechodzili na emeryturę.

Nie zapominajmy jednak o drogich, młodych chrześcijankach, które ponad wszystko inne pragną wyjść za mąż i założyć rodzinę w wieku dwudziestu kilku lat, lecz nadal pozostają samotne i/lub bezdzietne, gdy kończą lat 30, a potem 40. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ stały się one mimowolnymi ofiarami współczesnej mody na odkładanie małżeństwa. Nasze kościoły pękają w szwach od reprezentantek tej grupy. My, ludzie Kościoła, staramy się wychodzić naprzeciw ich potrzebom. Te młode kobiety po prostu uprzytamniają sobie swoją sytuację – i w rezultacie wpadają w panikę. Słuchanie tych niezamężnych, trzydziestokilkuletnich kobiet, rozgoryczonych i zawiedzionych swoim „staropanieństwem” podsyca mój zapał, by poruszyć ten temat. Koniecznie trzeba go omówić z naszymi córkami! Słuchając tych kobiet opowiadających o swoim ciężkim losie, zastanawiam się nad absurdalną sytuacją, której są zakładniczkami i uświadamiam sobie, że moja córka także pewnego dnia może znaleźć się na ich miejscu. Te piękne, wartościowe, kochające Boga kobiety nawet nie przypominają sobie, kiedy ostatni raz ktoś zaprosił je na randkę.


Reszta dostępna pod linkiem i dalej po kliknięciu "Czytaj więcej" na końcu artykułu rodzina.opoka.org.pl/przyjaznkochanie/slub/6239.1,Szczegoly_o_ktorych_nikt_nie_mowi.html:

13 Kwiecień
Konto
Co sądzicie o determinacji św. Tomasza z Akwinu - determinacji, aby pozostać singlem? Jak informuje witryna internetowa "Encyklopedia Ksiazek": "(...) W 1243 postanowił wstąpić do zakonu, czemu sprzeciwiali się jego rodzice. Na 15 miesięcy zamknęli go we własnym domu, przysyłając mu ponoć na pokuszenie kobietę, którą odpędził rozpalonym żelazem. (...)"

źródło: http://encyklopediaksiazek.cba.pl/Wiki/index.php?title=%C5%9Aw._Tomasz_z_Akwinu
30 Marzec