Aktualnie jesteś na niepełnej wersji portalu, aby zobaczyć wszystkie treści ZALOGUJ SIĘ lub ZAREJESTRUJ

Krzysiek
W dniu intronizacji warto przeczytać.

Objawienia Rozalii Celakówny

Począwszy od 1930 roku, Pan Jezus zaczyna domagać się przez Rozalię od Polski uznania Go za swego Króla. Poucza Rozalię, że jest to sprawa ogromnej wagi i że w tej intencji trzeba wiele się modlić i wiele cierpieć, by przyśpieszyć intronizację w Polsce. Cóż może Rozalia uczynić w tej sprawie? Zwierza się swemu duchowemu kierownikowi: "Gdy przyszłam do szpitala, moje prace, małe krzyżyki i małe ofiary składałam Jezusowi, prosząc Go, by Jego Królestwo przyszło do dusz, do wszystkich serc, by On, Jezus, mógł królować wszechwładnie w nich". Jednakże Jezus Król domaga się od Rozalii czegoś więcej; konkretnych działań w tej sprawie i na skalę przekraczającą jej możliwości. Dlatego zwraca się ona z prośbą o pomoc do swego kierownika duchowego ks. Kazimierza Dobrzyckiego: "Od pewnego czasu jestem zmuszona jakąś siłą tajemniczą, by Ojcu powiedzieć to, co czuję w duszy, mianowicie to, by Ojciec Drogi napisał list do Jego Eminencji ks. kard. Hlonda, Prymasa Polski, o przyśpieszenie intronizacji (…). Pan Jezus w ten sposób chce ratować Polskę przed upadkiem". Następnie wyłuszcza ks. Dobrzyckiemu, jak należy rozumieć intronizację i na czym polega jej istota: "Pan Jezus chce być naszym Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym". I nieco dalej dodaje: "Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację (…). Intronizacja to nie tylko forma ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddanie ich pod słodkie panowanie Miłości!" Ponieważ pojawienie się żądania, by Polska uznała w sposób oficjalny i uroczysty, poprzez Akt Intronizacji, Jezusa swym Królem, zaskakiwało swą oryginalnością i wiązało się z ogromnymi trudnościami w jego realizacji, dlatego Pan Jezus jeszcze wielokrotnie zwróci się do Rozalii w słowach bardzo łagodnych, lecz stanowczych: "Powiedz, moje dziecko, ojcu, by napisał w tej sprawie do Prymasa Polski. Teraz jest najodpowiedniejsza chwila, trzeba korzystać z czasu łaski". Z tego polecenia Rozalia wywiązała się, informując o wszystkim swego kierownika duchowego i w pięknych słowach zachęcając go do działania: "Ojcze Kochany, coś dziwnego dzieje się w mej duszy, czuję przeogromne pragnienie, by wszystko uczynić i przecierpieć, by Jezus mógł swobodnie panować w naszej ukochanej Ojczyźnie, a przez Polskę, by zawładnął całym światem. Śmiem to twierdzić stanowczo, że Polska będzie silną potęgą, najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeśli usłucha wezwania Pana Jezusa, a jeśli nie, to zginie. To nie są moje myśli i słowa (…). To mi pokazał Pan Bóg". Rozalia w pełni zdaje sobie sprawę, jak trudną misję powierzył jej Pan Jezus i jak mała jest szansa na jej zrealizowanie. – "Zastanawiając się nad tym – pisze – ogromny ból ogarnął moją duszę, że Pan Jezus tak strasznie obrażany jest przez ludzi, że tak bardzo daleko do przemiany ludzkich serc, że sprawa intronizacji jest również daleka". Faktycznie Polska była bardzo atakowana przez siły zła, a Naród coraz bardziej ulegał demoralizacji. Od września 1937 roku Rozalia otrzymuje szereg proroczych wizji, w których żądania Jezusa wobec Polski i świata zostały bardzo wyraźnie sprecyzowane. Od spełnienia tych żądań Bóg uzależniał los naszej Ojczyzny i innych narodów. Istotę tych objawień można sprowadzić do warunku: jeśli Polska chce ocalić siebie, musi uznać Jezusa swym Królem w całym tego słowa znaczeniu poprzez Akt Intronizacji. Ma być on dokonany przez cały Naród, a w szczególności przez władze państwowe i kościelne, które w imieniu Narodu mają wspólnie dokonać w sposób uroczysty tego Aktu. W następstwie za przykładem Polski pójdą inne narody i także one dokonają Aktu Intronizacji Jezusa na swego Króla. Wszystkie narody, które nie uznają Jezusa swym Królem, zginą. Treść tych przesłań, tak brzemienna w skutkach, stanowiła dla Rozalii i jej kierownika duchowego, o. Kazimierza Dobrzyckiego, paulina, nie lada wyzwanie. Rozalia otrzymała wraz ze swą misją ogromny krzyż do dźwigania. Jak był on wielki i bolesny, świadczą o tym jej pisma. W jego dźwiganiu pomagali jej przede wszystkim Ojcowie Paulini, a szczególnie wymieniony o. Dobrzycki oraz Generał Paulinów o. Pius Przeździecki z Jasnej Góry. Nic w tym dziwnego, że Ojcowie Paulini zostali zaangażowani do tego dzieła. Przecież w tle misji Rózi stała dostojna Królowa Polski i to brzemienne pragnienie Jej Niepokalanego Serca zostało przekazane Rozalii, a przez nią Polsce za pośrednictwem Paulinów. W marcu 1938 roku głos wewnętrzny pouczał Rozalię: "Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat (…), straszne są grzechy Narodu Polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w moim Boskim Sercu". Ponieważ mimo wielu starań do intronizacji w Polsce nie dochodziło, na parę miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej Rozalia otrzymuje następną wizję ukazującą ogrom nieszczęść, jakie spadną na Polskę, a zarazem zapewnienie, że jeśli Polska, z rządem na czele, dokona intronizacji, do zapowiadanej wojny nie dojdzie. – "Pod koniec lutego 1939 roku – pisze Rozalia – Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski". Można sobie wyobrazić, co przeżywała Rozalia i osoby z nią związane w dziele intronizacji. W tamtym czasie wszyscy w Polsce mieli świadomość, że wojna z Niemcami zbliża się szybkimi krokami, ale tylko Rozalia w pełni zdawała sobie sprawę z koszmaru tej wojny i z możliwości jej zażegnania. Dlatego całe życie Rozalii zostało podporządkowane w intencji intronizacji: w szpitalu bierze najcięższe dyżury, podejmuje różne umartwienia i nieustannie się modli: "1 kwietnia 1939 roku gorąco polecałam, jak tylko umiałam, tę sprawę Panu Jezusowi za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa, prosząc o światło, co należy czynić, by ta sprawa była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona. I znowu głos mówił mej duszy: Powiedz, dziecko, ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyśpieszenia intronizacji. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie". W lipcu 1938 roku otrzymała proroczą wizję i pouczenie, dotyczące wtedy dość dalekiej przyszłości, a dla nas, dziś żyjących, bardzo bliskiej. Tak to opisuje: "Znalazłam się na wysokiej górze, na której zobaczyłam kulę zupełnie podobną do globusa, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawałam części świata i poszczególne państwa. Wtem staje przede mną postać męża pełna powagi i majestatu. Kto to był, nie wiem. Owa postać zbliżyła się do mnie, nawiązując rozmowę. Mówi do mnie: To jest kula ziemska, polecając mi wymienić i określić granice części świata, a w nich poszczególne państwa. Gdy odpowiedziałam na pytania, wówczas ta osoba mówi do mnie głosem pełnym powagi i namaszczenia: Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację (…) we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną. Zapamiętaj to sobie, dziecko moje, zginą i już nigdy nie powstaną!!! (…) Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. (…) Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona". Rozalia przypomniała sobie, że ofiarowała się Panu Jezusowi z miłości ku Niemu na całkowite wyniszczenie za Polskę na pierwszym miejscu, a potem za Niemcy, Rosję, Hiszpanię i za cały świat. W tej chwili postać wzięła ją za rękę i zaprowadziła na drugą stronę globu. Wskazała na Amerykę i Australię i rzekła z bólem: "Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią? Trzeba je, dziecko, włączyć, szczególnie Amerykę. Dalej mówił z najgłębszym przekonaniem: Trzeba wszystko czynić, by intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek miłości Jezusowej na te ostatnie czasy! Pytam z bojaźnią tę osobę, czy Polska się ostoi? Odpowiada mi: Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeśli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się. I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywująco: Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. Przyjdzie straszna katastrofa na świat - mówił - jak zaraz zobaczysz. W tej chwili powstał straszliwy huk. Owa kula pękła. Z jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chrystusa. Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy. Z przerażeniem zwróciłam się o ratunek do tego Pana, a on mi mówił: Nie bój się, dziecko, i trzymał mnie za ramiona. Pytam go: Czy to jest koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło? Otrzymuję odpowiedź: Nie jest to koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia. Granice Polski były nienaruszone – Polska ocalała. Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie: Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz. Po tych słowach wszystko znikło. W dniu następnym po Komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć? Otrzymałam pouczenie: Tak się, dziecko, stanie, jeśli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili intronizacji w Polsce". Rozalia w liście do swego kierownika duchowego wyjaśnia, jakie zrozumienie towarzyszyło jej podczas powyższej wizji: "Były to słowa do głębi przekonujące mnie, że to wszystko się stanie, te państwa ostoją się tylko, które Mnie uznają swym Królem. Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy. Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego. Przyjdą straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści, a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym. Ludzie zobaczą skutki, ile intronizacja wleje siły i mocy w cały nasz Naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich. Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo zbliżają się czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz". Niepowodzeniem zakończyły się starania o intronizację Jezusa na Króla Polski przed wybuchem drugiej wojny światowej, w wyniku czego Polska i wiele krajów świata uległo zniszczeniu. Czy zatem misja powierzona Rozalii także zakończyła się niepowodzeniem? Przez jakiś czas tak wydawało się samej Rozalii. Jej dotychczasowym staraniom o intronizację przyświecała myśl: teraz albo nigdy. Gdy po wybuchu wojny rozmyślała nad tymi słowami uważając, że czas łaski dany Polsce został zaprzepaszczony, usłyszała głos Jezusa: "Czy czas u Boga jest czasem ludzkim? Czyż nie przygotowuję serc ludzkich do tej wzniosłej chwili, jaką ma być intronizacja? Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie dała się spełnić?" Rozalia otrzymała w latach wojny dalsze przynaglenia od Jezusa, by nadal usilnie zabiegać o intronizację w Polsce. W dniu 2 stycznia 1941 roku pisze: "Pan Jezus prawie nagli moją duszę, bym wszystko uczyniła, co tylko jest w mojej mocy, by przyśpieszyć ten dzień błogosławiony oddania całych narodów pod panowanie Jego słodkiej miłości". Przed samą śmiercią Rozalia da świadectwo swej wierze: "Ja tak wierzę w intronizację, w jej przeprowadzenie, że choćby mi głowę ścinano, że to nigdy nie nastąpi, nie uwierzyłabym temu. Już nigdy nie będę myślała, dlaczego tak, czy inaczej się stało, dlaczego nie teraz, lecz później… (ona nastąpi)". Ale też zdumiewa się nad postawą ludzi odpowiedzialnych za nasz Naród: "O jakże serce ludzkie jest ślepe i rozum szalenie ograniczony. (…) Ojciec Kochany jeszcze będzie musiał przypomnieć o tej sprawie Jego Eminencji Prymasowi Polski".

20 Listopad
Krzysiek
Od wielu lat toczy się dyskusja, czy Einstein wierzył w Boga, czy był ateistą, czy agnostykiem? Więc kilka cytatów.
Zamieszczam je ponieważ sam w swoim najbliższym otoczeniu spotykam się z brakiem wiary. Dla ludzi, którzy nie mają daru wiary a jednak poszukują odpowiedzi, myśli geniuszy są istotne. Tak więc...
Arbert Einstein

"Wszystko jest zdeterminowane przez siły, nad którymi nie mamy kontroli. Zarówno insekt, jak i gwiazda. Ludzkie istoty, warzywa czy pył kosmiczny - wszyscy tańczymy przy tajemniczej melodii, intonowanej z daleka przez niewidocznego grajka".
"Jesteśmy w sytuacji małego dziecka wchodzącego do olbrzymiej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, iż ktoś musiał napisać te książki. Ale nie wie jak. Nie rozumie ono języków, w których książki te zostały napisane. Dziecko niewyraźnie dostrzega tajemniczy porządek w układzie ksiąg, ale nie wie co to jest. Taki, wydaje mi się, jest stosunek nawet najbardziej inteligentnej istoty ludzkiej do Boga." 
"Moja religia polega na pokornym podziwie tego nieograniczonego wyższego ducha, który objawia się w drobnych szczegółach jakie jesteśmy w stanie dostrzec naszymi wątłymi i słabymi umysłami. To głęboko emocjonalne przekonanie o obecności wyższej rozumnej mocy, która jest objawiona w niepojętym wszechświecie, kształtuje moje wyobrażenie Boga." 
"Chcę się dowiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to, czy tamto zjawisko. Chcę poznać myśli Boga. Reszta to szczegóły."
18 Listopad
Krzysiek
Źródło:
https://wzzw.wordpress.com/2015/07/31/%E2%96%A0%E2%96%A0-przez-6-lat-blisko-50-milionow-do-podzialu-...
Autor: MatkaKurka: www.kontrowersje.net

Przez 6 lat blisko 50 milionów do podziału dla rodziny Owsiaków!
 

Od wielu tygodni zapowiadałem, że ujawnię pełen mechanizm wyprowadzania kasy z WOŚP do prywatnej kieszeni Jerzego Owsiaka i jego najbliższej rodziny.
Przyszedł czas, aby spełnić obietnicę.
Materiał, który zgromadziłem jest tak obszerny, że nie sposób wszystkiego napisać w jednym artykule, dlatego dziś tylko schemat i podstawowe informacje, w najbliższej przyszłości pojawią się rozbudowane publikacje naszpikowane dokumentami.

Przed sądami dwóch instancji udowodniłem, że WOŚP jest finansowana nie tylko przez donatorów, ale przez budżet lokalny i centralny, co w najlepszym razie bilansuje się na 0. 

Ze społecznego i ekonomicznego punktu widzenia funkcjonowanie WOŚP jest absolutnym absurdem, modelową beczką bez dna, ale dla Owsiaka i jego rodziny to prawdziwy róg obfitości.

Podstawową strukturę przepływów finansowych pokazywałem wiele razy: Dojna krowa WOŚP => Słup „Złoty Melon” => Firma krzak „Mrówka Cała”. W dwóch pierwszych elementach nie zmienia się nic od 11 lat, ale trzeci to moja porażka, ponieważ dosłownie skupiłem się na „mrówce”,  nie mając pojęcia o istnieniu słonia. Żyjemy w czasach komiksowych, kultura obrazkowa przemawia do przeciętnego odbiorcy bardziej, niż najprostsze zdanie. Przepraszam wyrobionych Czytelników za użycie tego narzędzia, ale celem jest oczywiście dotarcie do jak najszerszego odbiorcy, któremu rzecz trzeba wyłożyć łopatą, inaczej nie pojmie w czym uczestniczy. Pełen schemat wygląda tak.

schematpng

Czas przedstawić poszczególne postaci z tej układanki.

9fedc45b838a392c65a8c9c2d43c73fajpg

Jerzy Owsiak – prezes  zarządu Fundacji WOŚP, prezes zarządu spółki„Złoty Melon”, dyrektor graficzny „Złotego Melona”, właściciel firmy „Jasna Sprawa”, mąż Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak właścicielki „Mrówki Całej”, ojciec Aleksandry Owsiak byłej pracowniczki WOŚP, obecnie pracownicy „Tabasco”, ojciec Ewy Owsiak właścicielki firmy „Feel Mint Production”.

Lidia Niedźwiedzka Owsiak – członek zarządu Fundacji WOŚP, dyrektor finansowy i medyczny fundacji WOŚP, jedyny przedstawiciel na zarządzie wspólników spółki „Złoty Melon”, właścicielka firmy „Mrówka Cała”, matka Aleksandry Owsiak, byłej pracownicy WOŚP i obecnej pracownicy „Tabasco”, matka Ewy Owsiak właścicielki firmy „Feel Mint Production”.

Jacek Stachera – Od 2000 roku współpracuje z Fundacją WOŚP, kierownik produkcji Finałów WOŚP i Przystanków Woodstock, od 2007 do 2012 roku asystent Jerzego Owsiaka. W latach 2006-2010 dyrektor zarządzający kanałem telewizyjnym OwsiakTV. Od maja 2010 menadżer firmy Złoty Melon organizującej największe eventy w Polsce i wydającej płyty DVD/CD z koncertów. Od czerwca 2009 właściciel agencji Tabasco. Prywatnie konkubent Aleksandry Owsiak i ojciec najmłodszej wnuczki Jerzego Owsiaka i Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak.

Aleksandra Owsiak – córka Jerzego Owsiaka i Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak, była pracownica WOŚP, obecna pracownica firmy „Tabasco”, partnerka Jacka Stachery, matka jego dziecka.

Ewa Owsiak – młodsza córka Jerzego Owsiaka i Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak, właścicielka „Feel Mint Production” firmy bez telefonu i strony internetowej, zajmującej się tym samym, czym zajmują się wszystkie pozostałe firmy Owsiaków.

Jak to działa?

Pieniądze samorządowe i budżetu centralnego wraz z ofiarami donatorów finansują WOŚP. Z tej puli wypłaty mieli/mają: Jerzy Owsiak, Lidia Niedźwiedzka Owsiak, Aleksandra Owsiak i jej konkubent Jacek Stachera, ale to sumy kieszonkowe. Kasa od donatorów jest przetrzymywana przez 1,5 roku, odsetki spływają do „Złotego Melona” wraz z wielomilionowymi kwotami na wszelkie imprezy „kulturalno-oświatowe”, takie jak Finał WOŚP, „Przystanek Woodstock” i tzw. programy medyczne, głównie Ratujemy i Uczymy Ratować (RUR). Drugim źródłem zasilania spółki „Złoty Melon” są sponsorzy. Dziesiątki milionów złotych popłynęło tymi drogami do firmy słup „Złoty Moelon”, która za lata 2009 -2014 zleciła usługi obce na kwotę ponad 49 milionów złotych. I teraz pytanie kluczowe, a jednocześnie bezsenne noce Jerzego Owsiaka, po procesie w Złotoryi, z którego się ledwie wywinął, uciekając przed ujawnieniem ksiąg rachunkowytch.

Jakie firmy w latach 2009-2014 wykonały na rzecz „Złotego Melona” usługi na blisko 50 milionów złotych? Na to pytanie każdy podatnik i donator, póki co, musi sobie odpowiedzieć sam, bo Jerzy Owsiak i WOŚP szybciej podpalą archiwa niż pokażą ich zawartość. Mogę jedynie podpowiedzieć, że do roku 2009 gros zleceń lądowało w „Mrówce Całej”, a od kilku miesięcy w blokach startowych stoi: „Jasna Sprawa” i „Feel Mint Production”. Jednak prawdziwym gigantem, od 2009 roku jest firma Jacka Stachery, konkubenta Aleksandry Owsiak, która realizuje wszystkie główne imprezy WOŚP,  „Złotego Melona” i sponsorów Owsiaka. Stachera „zasłynął” również i tym, że jego firma „drucik” kompletnie nieznana na rynku eventowym, w 2012 roku wygrała przetarg na uroczyste otwarcie jednego z większych przekrętów Struzika – lotniska „Modlin”. Przetarg ten był objęty śledztwem CBA, które stwierdziło szereg nieprawidłowości.

Na tym samym lotnisku straż pożarna polewała Owsiaka, kiedy to było jeszcze modne.

Z tym samym Struzikiem Owsiak ostatnio uroczyście wręczał szpitalowi sprzęt medyczny.

Owsiak żyje z władzą i dzięki władzy, ale w czasie wizyty u Komorowskiego, to Stachera zarządzał całym cyrkiem i to jego praktyk mają dość byli i wycofujący się sponsorzy „Przystanku Woodstock”, jednak o tym w kolejnych odcinkach.

MatkaKurka • kontrowersje.net

17 Listopad
Krzysiek
„KSIĄŻKA HISTORYCZNA ROKU”Dzisiaj ogłoszeni zostaną laureaci 9. edycji konkursu „Książka Historyczna Roku” o Nagrodę im. Oskara Haleckiego.
Organizatorami wydarzenia są Telewizja Polska, Polskie Radio, Instytut Pamięci Narodowej i Narodowe Centrum Kultury. Nagrody zostaną wręczone podczas gali w siedzibie TVP w Warszawie. Honorowy patronat nad uroczystością objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.
Więcej na: http://opinio.pl/?p=18084
17 Listopad
Krzysiek
ŚWIĄTYNIA OPATRZNOŚCI BOŻEJ – EFEKT 225 LAT STARAŃ

Idea budowy świątyni powstała w XVIII w. w związku z uchwaleniem Konstytucji 3 Maja. Przez ponad 200 lat zmieniała się jej koncepcja i projekty. 11 listopada świątynia została uroczyście otwarta na Polach Wilanowskich.

Na otwarcie Świątyni Opatrzności Bożej trzeba było czekać aż 225 lat. Na drodze do jej powstania stanęły trzeci rozbiór Polski i okres zaborów, II wojna światowa oraz PRL. To kościół, który powstawał najdłużej w całej historii Polski.

Więcej na .... http://opinio.pl/?p=18068
16 Listopad
Krzysiek
ARCHIKOLEGIATA POD ŁĘCZYCĄ- SYMBOL NIEZALEŻNOŚCI POLSKIEGO KOŚCIOŁA
Jest w Polsce wiele miejsc, do których warto dotrzeć zbaczając z głównych dróg, chociażby z autostrady A2 jadąc z Warszawy w kierunku Poznania. Gdy za Strykowem skręcimy na północ i pojedziemy drogą 91, po niespełna 20 km, zobaczymy leżącą nad Bzurą Łęczycę. Na przeciwległym brzegu rzeki, w Tumie znajduje się arcydzieło budownictwa romańskiego: Archikolegiata w Tumie. Więcej na http://opinio.pl/?p=18039
ARCHIKOLEGIATA POD CZYC- SYMBOL NIEZALENOCI POLSKIEGO KOCIOA
15 Listopad
Krzysiek
Kiko Argűello: EUROPA PORZUCIŁA WIARĘ "Europa porzuciła wiarę, żyje w apostazji. Porzuciła chrześcijaństwo” – powiedział inicjator wspólnot neokatechumenalnych Kiko Argüello. W wywiadzie dla włoskiego dziennika Corriere della Sera mówił on o Europie, która zamyka się w sobie, odchodząc od wiary. „Przybywają uchodźcy i nie ma już miłości bliźniego, będącej zasadą chrześcijaństwa – mówił hiszpański malarz. – A zasadą pogaństwa jest to, że człowiek żyje tylko dla siebie. I to jest apostazja”. więcej na http://opinio.pl/?p=18030
14 Listopad
Krzysiek
Rumunia vs Polska 0:3
Jak to mówi Mateusz Borek Rumunia 0, Polska 3
Prezent na Święto Niepodległości.
11 Listopad
Krzysiek
Akceptacja prawd wiary przez Katolików w Polsce.
10 Listopad